tej dzikiej puszczy — takem się zachował219,

jakby mnie wcale nie podeszła, w oczy

całą jej nędzę rzuciłem, szalałem

i kamieniami trzymałem ją z dala...

Benedykt

Chce was ocalić, panie — oto powód,

że was tu przyszła nawiedzić. Dotarła

wieść do tej biednej — sługa wasz, Ottaker

przyniósł ją pierwszy — że lek krwi uzdrowić

może was, panie. Jakiś mistrz w Salernie