pcha ją z ciasnego życia ku ofiarnej

śmierci — zaprawdę, na oścież ku wiecznej

pcha ją światłości w tajemniczy sposób,

a któż odgadnie, dla czyjego szczęścia

i wybawienia?

Gotfryd

Nie, dla niczyjego!

Natomiast, ojcze, dla jej własnej zguby.

Benedykt

Bóg nie opuszcza tych, co go szukają!