jest może tylko czartowską zasadzką...
A może Pan już odbiegł go daleko...
Ottegeba mdleje.
Benedykt
Może... być może!... To niepewne... Boże!
Cóż ci się stało? Zimno ci?... To wszystko
ponad twe siły!... Zlana krwią!... O Święta,
gdy będziesz w niebie, racz pamiętać o mnie!
Idzie z Ottegebą do celi, więcej ją niosąc, niż prowadząc.