by mnie wybawić chciał od złości ludzkiej.
Tyś jego sługą. Powiedz mu, ażeby
zagwizdać raczył na tę sforę ludzką,
która, szalona żądzą krwi i łowów,
nie poprzestaje mnie tropić... Czyż kiedym
zatruwał studnie? Czyliż266 z nieczystości
krwi mej i ikry ropuszej lepiłem
kulki i czyż je rzucałem do źródeł,
skąd piją ludzie?... Kiedyż jam to zrobił?
Pomóż mi! Ukryj, schowaj, bo inaczej