muszę się spalić!... Zamknij drzwi te — zamknij!

Bom ja niewinien267! — Nie! O, nie otwieraj —

pomóż mi! Ratuj! Ocal! Nienawidzą

wszyscy mnie ludzie! Tak z kołatką ręku

w mniszym habicie wyszedłem ukradkiem

na świat, stąpając po nożach, a ludzie

co kroku w twarz mnie smagali biczyskiem.

Ja chcę wyzdrowieć, mnichu! Chcę wyzdrowieć!

Uzdrów mnie! Usuń z mojej krwie268 tę straszną,

haniebną klątwę! Obsypię cię złotem