Z tą chwilą, kiedy pierwszy promień
łaski mnie drasnął, gdy zstąpiła ku mnie
ta owa święta, byłem wraz oczyszczon347:
z mojej zatęchłej, potępionej piersi,
znikło od razu wszystko, co w niej było
niskiego; rozwiał się zabójczy opar
mej zimnej duszy — zmarły w niej nienawiść
i żądza zemsty, złość i chęć szaleńcza,
by się narzucić ludziom, choćby nawet
z pomocą mordu! Alem był348 bezradny!