ten gość ubogi, którego tu widzisz
przy kromce chleba, legał70 w marmurowych,
pięknych przybytkach, przy szemrzących studniach,
gdzie złote rybki spływały w baseny,
a jeśli kiedy chciał oszołomioną
wodzić źrenicą, to ją zwracał w stronę,
skąd się przewonne kłębiły kadzidła —
o tam! W Azzahry71 czarowne ogrody.
O takich rajach nigdyś, lube dziecię,
chybaś nie śniło72! O rajach, gdzie ginąć