z upajającej rozkoszy, gdzie bambus
chwieje się w schroni73 samotnej pod ciemnym
sklepiskiem74 cedrów, gdzie krzaki azalii
niby kwieciste ścielą się poduszki.
Kwiecia błękitną krwią zda ci się morze,
ach, całujące marmurowe stopnie,
na nim się lekkie kołyszą gondole,
lśniące od złota, klejnotów, purpury. —
Śpiew jakiś słyszysz — śpiewa niewolnica —
i w tym jest tęskne, smętne rozkwiecenie —