Trudno przyjść do ładu

z taką dziewczyną! Pomyśl wasza miłość:

matka ją zaszła przy krajaniu plastrów —

ot, zabawiła się sama w bartnika —

skłute ma ręce, piersi i ramiona.

Szalony wybryk ten spełniła przez to,

żem ja zapomniał stawić dzban na stole,

o co błagała mnie już dzisiaj w nocy.

Henryk

Równocześnie zdumiony i rozweselon80.