lecz pośrednikiem.

Oboje odchodzą.

SCENA DRUGA

Wchodzi Ottegeba, blada, cicha. Kładzie na stos gałązki jedliny, które przyniosła ze sobą. Kilka z nich odrywa, podchodzi do krucyfiksu, całuje go i wieńczy. Wchodzi ponownie Brygita, spostrzegłszy Ottegebę, bada ją wzrokiem, nadsłuchuje szmeru za sceną i mówi.

Brygita

Cóż te nasze dziewki

tak hałasują na klepisku? —

Ottegeba

Zamyślona, po cichu, z wewnętrznym wyrażeniem.

Biedak,