— Ja, droga pani, mój przyjaciel Baletti i w ogóle wszyscy moi przyjaciele, byleby pani mogła żyć w zgodzie z cnotą i moimi najlepszymi radami, którymi jej zawsze służyć solennie obiecuję. Dobrze?
*
Istniał właśnie wówczas projekt sprzedawania posad figurantek baletowych i operowych chórzystek, nawet z licytacji, a za możliwie najwyższą cenę. W ten sposób, myślano, podniesie się kondycję, niezażywającą zbytniej konsyderacji141! Były nawet wówczas w operze śpiewaczki i baletnice najkompletniej brzydkie, pozbawione zgoła talentu, a jednak żyjące dostatnio; z reguły bowiem, zarówno w operze, jak w balecie, dlatego, aby nie umrzeć z głodu, nie ma dla dziewczyny innej drogi, jak wziąć rozbrat z moralnością. Najlepiej zaś wychodzą te, którym uda się przez czas pewien być cnotliwą; na tę jej właśnie cnotę polują najwybredniejsi i najdostojniejsi amatorowie. Pochlebia im potem niezmiernie „wyprowadzenie w świat” takiej opornej skromności... Nazwisko szczęśliwca z ust do ust jest podawane — i sprawia mu to wielką satysfakcję. Ludzie mu zazdroszczą... Wystarcza! Może jego donna pozwalać sobie na poboczne miłostki, idące nawet jak najdalej, byle skandalu nie było, byle ludzie o tym nie wiedzieli, on będzie na to patrzał przez palce. Utarł się nawet wytworny zwyczaj uprzedzania własnej donny o dniu i godzinie, kiedy się ma przyjść do niej na obiad lub na kolację — i każdy łatwo pojmie, jak uzasadniony i rozsądny jest taki zwyczaj.
Któregoś dnia po definitywnym zgodzeniu się panny Vesian na wstąpienie do baletu, wróciwszy do domu około północy, spostrzegłem, że drzwi jej pokoju niezamknięte — tedym wszedł.
— Natychmiast wstanę — rzekła, zrywając się — i pogawędzimy.
— Niechże się pani nie deranżuje142! Prześlicznie pani wygląda taka, jaka jest w tej chwili. I nic nam to nie przeszkadza rozmawiać. Miała mi zresztą pani coś ważnego powiedzieć.
— O! Wciąż o tym samym, o moim przyszłym zawodzie. Mam być cnotliwa dlatego, aby znaleźć kogoś, który szuka cnoty, aby ją unicestwić.
— Tak jest. Lecz czyliż inaczej dzieje się w całym życiu? Cieszę się, że pani zaczyna filozofować.
— Ja? Pojęcia nawet nie mam, co czynić, aby zostać filozofką.
— Trzeba myśleć.