Na tym się jednak kończy erotyczna analogia, ustępując miejsca bardzo, ale to bardzo wyraźnej antytezie.
Pierwowzór wszystkich w następstwie donżuanów świata, Don Juan Tenorio, nie tylko był par excellence25, lecz, wyrazić się wolno, był jedynie: zdobywcą. Prawy donżuan zdobywa kobietę, łamiąc opór jej z niewzruszoną bezwzględnością, często gęsto pastwi się nad swą ofiarą i porzuca ją, sięgając po następną. Chodzi mu nie tyle o nasycenie swego pożądania, ile o tryumf, o nasycenie bezgranicznej miłości własnej. Chodzi mu równolegle o możliwie największą liczbę tych, które padły mu w objęcia, mniejsza, czy oszołomione jego brawurowym atakiem, czy ujęte w sidła wyrafinowanej strategii, czy zmożone własnej krwi rozszaleniem się nagłym... mniejsza! Byle posiąść!
Od pani w królewskiej purpurze,
Kończąc na rybackiej córze,
Uwodną siecią serdeczną
Całą drabinę społeczną
Przeszedłem. To nie są baśnie!26
powiada bohater fantastycznego dramatu Zorilli; a gdy jego współzawodnik Don Luis zwraca uwagę na brak w tej ogromnej liście konkiet27... nowicjuszki klasztornej, dotknięty w ambicji swej Don Juan ofiaruje się chełpliwie dorzucić... gotującą się do ślubu narzeczoną przyjaciela! Byle uwiedzionych była liczba nieprześcignięta przez nikogo! Wprost bajeczna! W słynnej arii Madamina da Leporello u Mozarta przepysznie złośliwy wyraz tej ambicji typowo donżuańskiej.
Donżuan pławi się z lubością nie tylko w tkliwych spojrzeniach, lecz i we łzach niewieścich. Donżuanem utarło się nazywać powszechnie wytrawnego, wykwalifikowanego, niejako zdobywcę serc: le séducteur émérite, wyraziłby się Francuz. Donżuan rzuca złoto, jeżeli nie garściami, to z gestem wielkopańskim, nosi wysoko głowę i do brylowania jak stworzony; epikurejczyk28 i sceptyk do szpiku kości, kpi sobie z Pana Boga i diabła, uwodząc kobiety na prawo i na lewo, mordując ojców, mężów, braci, a wszystko bez cienia wyrzutów sumienia. Kobiety, odzyskawszy przytomność i równowagę, lżą i przeklinają donżuana. Wspomnienia o nim trapią je jak zmora. Desperują, że go na drodze swej spotkały... A on nic sobie z tego nie robi. Nasycił się i rekord zdobył. Niczego mu więcej do szczęścia nie trzeba.
Typem wręcz odmiennym jest Casanova. Jeżeli Don Juan ma wszelkie prawo do nazwy doskonałego uwodziciela, parfait seducteur, to Casanova natomiast jest doskonałym kochankiem, l’amant parfait.