A ten, co by chciał wychłostać krzywdziciela, niech spojrzy bacznie w sumienie skrzywdzonego.
A jeśliby, który z was, w imię sprawiedliwości chciał karać i siekierę przyłożyć do zatrutego drzewa, niech wpierw starannie obejrzy korzeń jego;
a zobaczy, iż korzenie drzew, tak dobrych jak i złych, owocujących jak i bezpłodnych są razem splątane i w cichym sercu ziemi przeplatają się wzajem.
A wy sędziowie, co chcecie być sprawiedliwi, jakiż wydacie wyrok na tego, co choć uczciwy w zewnętrznym postępowaniu, złodziejem jest we wnętrzu swoim?
Jaką karę wymierzycie temu, co zabija ciało, lecz wpierw sam był zabity na duchu?
A jak osądzicie tego, co oszustem jest w czynie i ciemięzcą,
ale sam jest też zelżony i pełen męki?
A jak byście ukarali tych, których wyrzut sumienia znacznie jest większy niźli ich przestępstwo?
Czyż wyrzut nie jest sprawiedliwością wymierzoną wedle prawa,
któremu zdajecie się chcieć służyć?