A w tym leży cześć moja i moja nagroda
że ilekroć zbliżam się spragniony do zdroju by pić, spostrzegam iż żywa jego woda jest sama w tęsknocie,
i gdy ją piję, ona wypija mnie.
Niejeden z was, zbyt dumnym mnie sądził i nazbyt nieśmiałym by przyjmować dary.
Zbyt dumny jestem w istocie aby przyjąć zapłatę,
ale nie dar.
I choć żywiłem się jagodą leśną, na wzgórzach, gdy wyście chcieli, bym zasiadał u waszego stołu;
a noce spędzałem pod arkadą świątyni, choć pragnęliście mi dać w waszym domu schronienie,
jednak czyż to nie troska wasza, otaczająca miłością dnie moje i noce, tyle słodyczy przydała mym posiłkom, a sen mój w wielkie wzbogaciła wizje?
Za to błogosławię was najbardziej