Pan Agapit zatarł z zadowoleniem ręce: dama ułatwiła mu cudownie przejście do "momentu informacyjno-objaśniającego", który z kolei rzeczy wyłaniał się na horyzoncie wieczornym. Dobył z bocznej kieszeni surduta potężny plik papierów i notatek i rozkładając go przed sobą na stole, zwrócił się z życzliwym uśmiechem do sąsiadki:
— Na szczęście mogę służyć pani daleko idącymi informacjami. Czy wolno wiedzieć, dokąd łaskawa pani jedzie?
— Do Ujścia Wyżniego.
— Znakomicie. Zaraz będziemy wiedzieli o nim coś więcej. Zaglądnijmy do spisu stacji na końcu... Ujście Wyżnie... — jest! Linia S-D, str. 30. Wybornie!... Czas odejścia pociągów: osobowy 4.30 w nocy, 11.20 przed południem, i 10.03 wieczorem. Cena biletu II klasy K. 10,40. Przejdźmy do szczegółów lokalnych. Ujście Wyżnie — wzniesienie ponad poziom morza: 210 m. — miasto wielkości trzeciorzędnej — 20.000 mieszkańców; sąd powiatowy, starostwo, szkoła wydziałowa, 1 gimnazjum...
Dama przerwała tok objaśnień niecierpliwym gestem ręki.
— Hotele, kochany panie, czy są jakie hotele?
— Zaraz... zaraz będą... Są! 2 zajazdy, 1 gospoda pod "Czapką Niewidką" i hotel "Imperial". To dla nas! Otóż hotel "Imperial" — tuż koło dworca na prawo, 2 minuty drogi — słoneczne, duże pokoje od 3 K. w górę — obsługa pierwszorzędna, opał stosownie do żądania, elektryka, winda, łaźnia parowa na dole — 3 minuty drogi powolnym, spokojnym chodem — obiady, kolacje, kuchnia domowa znakomita. Mein Liebchen, was...
Tu ugryzł się p. Agapit w język, orientując się, że w zapale informacyjnym posunął, się za daleko.
Dama promieniała:
— Dziękuję panu, serdecznie dziękuję. Czy pan jest zawodowym informatorem przy tutejszej stacji? — zagadnęła, wydobywając z torebki portmonetkę.