— Pewnej jedynaczki, bardzo bogatej, lecz garbatej. Chcą mnie przymusić do małżeństwa z nią!

Złotnik rozwiązał worek i młynarz odzyskał wolność.

— Więc mówisz, że jest bardzo bogata? — spytał złotnik.

— Jedna z najbogatszych w całym królestwie — odrzekł młynarz.

Złotnik, człowiek chciwy jakich mało, zadumał się na chwilę.

— Jeśli chcesz, zamienię się z tobą.

Złotnik wlazł do wora, a młynarz zawiązał go bardzo mocno i zostawił na drodze. Potem wziął konie i klejnoty, po czym udał się do miasta.

Po pewnym czasie na miejsce ostrożnie wrócili pan i jego sługa.

— Wezmę ją! Wezmę ją! — krzyczał pokornie złotnik.

— Kogo weźmiesz? — spytał pan.