— Twą córkę, panie.
— Idź więc jej szukać! — zawołał pan i wrzucił worek do stawu, w którego głębinach złotnik zniknął na zawsze.
Dwa dni później pan i sługa wybrali się na targ i odwiedzili najokazalsze sklepy.
W pewnym momencie krzyknęli z przerażenia. To było jak zły sen.
W sklepie z klejnotami stał młynarz, zdrowy i uśmiechnięty.
— To ty!? Czy to ty!? Młynarz!? — zapytał zdumiony pan.
— We własnej osobie, mój panie. Czy uczynisz mi zaszczyt i kupisz coś w moim sklepie?
— Nie jesteś tam, gdzie twoje miejsce, w stawie razem z żabami!?
— Widzisz, zbytnia wilgotność mi nie służy. Ale chciałbym ci podziękować, gdyż w stawie spotkałem trzy wróżki, które obsypały mnie tymi wszystkimi bogactwami.
Pan i sługa oddalili się. Kiedy znaleźli się nad brzegiem, pan rozkazał służącemu, by ten zawiązał go w worku i wrzucił do stawu.