Zobaczyła to sroka i zaczęła zbliżać się w jego stronę, skacząc z gałęzi na gałąź.

— Daj mi kawałek! Ja też chcę!

— Zostaw mnie w spokoju, ty natrętnico!

Sroka zbliżała się, trzepocząc skrzydłami, aż w końcu Ponurak przegnał ją ręką. Sroka podfrunęła na wyższe gałęzie.

— Co tu robisz? — zapytała.

— Kule dla twoich nóg, ciekawska sroko! — zadrwił z niej młodzieniec.

— Kule! Kule dla moich nóg! — zaskrzeczał ptak, chowając się pośród liści.

Po tych słowach zniknął.

Ponurak wrócił do pracy, jednak przy każdym ciosie siekiery od drzewa odpadał kawałek drewna w formie niewielkich kul.

„To ptaszysko rzuciło na mnie czar” — pomyślał Ponurak, po czym zostawił siekierę i rozczarowany udał się w drogę powrotną do domu.