Niedługo później, przy źródle, spotkali kolejnego człowieka.

— A ty? Co tu robisz?

— Wypiłem całą wodę z tego źródła, a teraz czekam, aż znów się napełni, gdyż jeszcze nie ugasiłem pragnienia.

— Płyń ze mną, a będziesz miał co pić.

I Wszystkopij — bo tak miał na imię mężczyzna o niegasnącym pragnieniu — wsiadł na statek.

Niedługo później spotkali człowieka, który biegał chyżo niczym jeleń, choć na nogach miał kamienie młyńskie.

— Co ty robisz? — spytał go Serdecznik.

— Chcę złapać zająca, który będzie tędy przebiegał — odpowiedział tamten.

— I dlatego masz na nogach kamienie młyńskie, głupcze?

— To dlatego, że biegam zbyt szybko. Nawet z tymi kamieniami wyprzedzam o kilka mil zająca, którego próbuję złapać.