— Jesteś niezrównanym łucznikiem! — powiedział Serdecznik do Bystrooka, gdyż tak mężczyzna miał na imię. — Dołącz do nas!

Bystrook wszedł na pokład i statek ruszył w dalszą podróż.

Niedługo potem spotkali mężczyznę, który leżąc przykładał ucho do ziemi.

— Co robisz? — spytał go Serdecznik.

— Wczoraj posiałem owies i słucham, jak rośnie...

— Ale wrażliwy musisz mieć słuch! — rzekł Serdecznik. — Tęgosłuchu — (bo tak miał on na imię) — dołącz do nas! Sześciu takich towarzyszy przygody może dokonać wielkich rzeczy.

Było ich zatem sześciu na cudownym statku: Serdecznik, Wszystkojad, Wszystkopij, Bystrook, Tęgosłuch, Prędkobiegacz. Statek ruszył w dalszą drogę, aż w końcu triumfalnie wpłynął do miasta, z jednej strony wzbudzając radość jego mieszkańców, z drugiej zaś wywołując ich zdumienie.

Serdecznik zszedł ze statku i stanął przed obliczem króla.

— Wasza wysokość, do usług. Twoja córka jest moja.

Król z podziwem przyglądał się statkowi, jednak wzdragał się na myśl o oddaniu swej córki temu ubogiemu przybłędzie.