— Chwyć swój łuk — zarządził Serdecznik — i strąć z oczu Prędkobiegacza zaczarowane kamienie. Tylko uważaj, by go przy tym nie zranić!

Niezrównany łucznik napiął cięciwę i strącił kamienie z powiek śpiącego towarzysza.

Ten zerwał się na równe nogi. Pochwycił bukłaki i ruszył z taką prędkością, że w mgnieniu oka dobiegł do pałacu przed kucharzem, wprawiając tym samym w zdumienie króla i wszystkich dworzan.

— Niech będzie! — rzekł pokonany król, a następnie zwrócił się do Serdecznika tymi słowy:

— Człowieka z twoimi zdolnościami wolę mieć za zięcia niż za wroga.

Kilka dni później odbył się piękny ślub. A towarzysze Serdecznika — Prędkobiegacz, Wszystkojad, Wszystkopij, Tęgosłuch i Bystrook — zostali ministrami.

Przekład — Olga Balana

Luca i Mario

Ta historia zaczyna się jak wiele innych opowieści o kominiarczykach. Jej bohater, Luca, urodził się w Banzau, w Królestwie Sabaudii. Nigdy nie poznał swojej matki, ojciec ponownie się ożenił i niedługo po tym zmarł. Chłopca wychowywała dalej macocha, góralka z Revy. Była to kobieta surowa i pomarszczona jak okoliczne góry, lodowata jak pokrywające je śniegi. Nikt chłopca nie kochał, nikt go też nie nienawidził, był jak zbłąkany wróbelek, dorastał w samotności w usłanej zielonymi łąkami i jodłowymi lasami dolinie, w której rozbrzmiewał szum wodospadów i strumyków.

Kiedy chłopiec skończył dziewięć lat, macocha oddała go za parę monet pewnemu włóczędze, który wędrował po świecie z całą gromadą sierot. Luca wyruszył w drogę razem z nimi, nie żywił obaw, nie czuł niepokoju, był nawet szczęśliwy, że znalazł się oto w gronie ludzi podzielających jego los. Po trzech dniach wędrowcy dotarli do dużego, nieznanego miasta.