— A dlaczego nie codziennie?
— Bo i tak się ubrudzi...
Milczeli przez chwilę, po czym znów się do siebie uśmiechnęli.
— Jak się nazywasz?
— Luca.
— Luca, a co potem?
— Potem nic.
— Nie masz taty i mamy?
— Nie.
— Ja nazywam się Mario Defilippi i mam mamę i tatę... Tata nie mieszka z nami, bo nie kocha mamy. Ale odwiedza mnie czasami i przynosi mi słodycze.