Kiedy Ewa spotkała się z jego wzrokiem, pomyślała:

„Jakoś to pójdzie! Jest przecież Artur”.

A on pomyślał:

„Szkoda tej pięknej dziewczyny. Ale trudno, nie będę się bawił w sentymenty”.

I powiedział jej:

— Przyszliśmy po Dolka.

— Nie ma go — odpowiedziała twardo.

— Gdzie jest?

— Nie wasza to rzecz.

— Wobec tego musisz iść z nami.