A w prawo, w lewo, skaliste grody

Strumień w objęcia chwyciły:

Zamkito z głazu, herbto przyrody,

Związek harmonii i siły.

Tam w dni świąteczne w wiosennéj porze

Jadą paniątka z Krakowa,

Ażeby ujrzeć, żal się mój Boże!

Uroczą dzikość Mnikowa.

Jadą więc, jadą wygodnym koczem,

I przyjeżdżają w południe,