I ty się smutno śmiejesz z za chmur, o księżycu!

Jak słaby ziemski uśmiéch na nieziemskiém licu.

Blada pozłota nieba miga się śród fali,

Co się kręcą wężykiem i giną w oddali,

Pomiędzy gaje ciemne, gdy je noc omroczy,

Smutno, jak biała wstęga śród kruczych warkoczy.

Czarownie! jednym wielkim i mglistym obrazem

W zamąconym umyśle snują mi się razem

Strumienie, gaje, wiatry, i nieba kagańce,

Tak nikłe, jak powietrzne rajskich dziewic tańce.