Cóż, gdy słucham, jak dziwnie w powietrzu ulata

Różnobarwnemi dźwięki harmonia wszech świata!

Śród zagwiazdnego wzrok mój wlepiwszy obszaru,

Tak jak śpiewu kochanki słucham niebios gwaru.

Ja już harmonią nocy me zmysły uśpiłem,

Jam już duszę upoił ułudzeniem miłém;

I za cóż pośród morza harmonii, lubości,

Duszno mi jak po piérwszym całunku miłości?

O i dzień jest powabnym: i dzień złotolicy

Gdy się uśmiecha myślą niewinnéj dziewicy;