Smutno, jak biała wstęga śród kruczych warkoczy.

Czarownie! jednym wielkim i mglistym obrazem

W zamąconym umyśle snują mi się razem

Strumienie, gaje, wiatry, i nieba kagańce,

Tak nikłe, jak powietrzne rajskich dziewic tańce.

Cóż, gdy słucham, jak dziwnie w powietrzu ulata

Różnobarwnemi dźwięki harmonia wszech świata!

Śród zagwiazdnego wzrok mój wlepiwszy obszaru,

Tak jak śpiewu kochanki słucham niebios gwaru.

Ja już harmonią nocy me zmysły uśpiłem,