Wypieszcza kwiaty na swojém łonie,

Jak młoda wiejska dziewczyna.

Między skałami, jak łza po twarzy,

Jak wąż na posłaniu z kwiatów,

Tam przez sena gada i ciągle gwarzy

Strumień na łożu z bławatów.

A w prawo, w lewo, skaliste grody

Strumień w objęcia chwyciły:

Zamkito z głazu, herbto przyrody,

Związek harmonii i siły.