Co nikłe, nieśmiertelne,

Po mojém sercu przebrzmiało.

A z tego uczuć chaosu,

Z tych żywiołów różnorodnych,

Powstała pieśń bez odgłosu,

Złożona z dźwięków niezgodnych.

Lecz jak robak żyje w pleśni,

Tak myśl moja nie zwiędniała,

Zielono żyje w méj pieśni,

Cały światby objąć chciała.