Wszystko obnażyć, wszystko zawstydzić,
Być zemstą Boga na niebie;
A gdy w podróży pełnéj łez, błota,
Zajrzy nam w oczy koniec żywota,
Wyszydzić wreszcie i siebie!
Wiara, Nadzieja, Miłość
Nie dziwcie się, o bracia! że me młode pióro
Ciérpką i gorzką żółcią przesiąkło zawcześnie,
Że me wiérsze brzmią groźno, złowróżbo, ponuro,
I że na dziką nutę spiéwam moje pieśnie.