Źle brzmi śpiéwka miłosna, głos lutni pieszczony;
Nam słodszy głos rozpaczy niżeli nadziei,
Milsze dzikie okrzyki niż rozkoszne tony.
Co nam ducha ku niebu porywają z ziemi,
I unoszą w krainy jakieś niepojęte,
I igrają z duchami lekkimi, nikłymi.
Wszystkie widziadła życia mijały jak mara,
Na niebie mojéj duszy jasno mi świéciły
Trzy śliczne bóstwa: Miłość, Nadzieja i Wiara.
Jaśniała złotym blaskiem porannéj jutrzenki;