I wódz nasz naczelny, pobożny kunktator,
I zdrajca, co sprzedał Warszawę.
Wieśniacy nie znają Wiédeńskich traktatów,
Nie wierzą w układy z carami,
Lecz biją Moskali, wieszają magnatów,
I mścić się umieją stryczkami.
Zadrzyjcie szlachcice! już naród się poznał,
I wyszedł z pod waszéj opieki;
Wam naród wywdzięczy krzywdy, których doznał,
Lud już was przeklął na wieki.