Choć różem pokrywa szpetność swego lica,

Nie nęcą już wdzięki téj baby.

A lud jestto wiejska dziewczyna urodna,

Co wdzięcznie każdemu się śmieje,

Jéj mowa jest szczéra, jéj suknia niemodna,

Rumieniec na twarzy jaśnieje.

To dziéwczę, gdy kogo pozdrowi uprzejmie:

Miłością napoi i wzruszy;

A kiedy w swe silne uściski obejmie,

Ach, niebo otworzy mu w duszy!