I wstaje z grobu niewcześnie.

Tu pełne życia olbrzymy młode

Na staroświecką stroją się modę,

Włos czarny siwo malują;

A wygrzebując mogiły z pleśni,

Zwołują duchy z grobowéj cieśni,

I z światem zmarłych obcują.

Owdzie schylone ku ziemi czoła,

Chcą się przymilić wdziękiem anioła,

Odmłodnieć blaskiem jutrzenki;