Potrząsa naczyniem brązowym.
Antoni przygląda się kobiecie przy blasku migotliwego płomyka.
Kobieta ma na twarzy znaki ukąszeń, wzdłuż ramienia sińce od uderzeń; rozwiane włosy czepiają się dziur w łachmanach, oczy zdają się niewrażliwe na światło.
SZYMON
Niekiedy bywa ona w takim stanie bardzo długo, nie mówiąc nic i nic nie jedząc. Potem się budzi i opowiada rzeczy cudowne.
ANTONI
Naprawdę?
SZYMON
Ennoia, Ennoia, Ennoia! Powiedz, co masz do powiedzenia.
Kobieta przewraca źrenicami, jakby budziła się ze snu. Powoli przeciera rzęsy i mówi głosem bolesnym.