— Nie posiada nazwy! Ależ to coś niesłychanego! Coś zupełnie nieprawdopodobnego! Coś, w co po prostu niepodobna uwierzyć!

Józek spojrzał nawet podejrzliwie na pana Stacha i powiedział surowo:

— Czy pan jest tego aby pewny?! Bo jeżeli pan tylko nie wie i blaguje, to niech się pan lepiej od razu przyzna!

A Janek dodał pojednawczo:

— Przecie każdemu może się zdarzyć... zapyta się pan jutro swego profesora na uniwersytecie i powie nam...

Ale pan Stach aż uderzył się w piersi z przejęcia i zapewnił uroczyście:

— Jak Boga kocham, że Ziemia nazwy nie posiada!

— Ale dlaczego?! Dlaczego?! Przecież to się w głowie nie mieści! Dlaczego ci uczeni jej nie nazwali?!

— Czy ja wiem? — powiedział zawstydzony pan Stach. — Czy ja wiem? Może zapomnieli? Uczeni są, jak wiadomo, trochę roztrzepani...

— Ładne „roztrzepanie”! Po prostu bagatelka! Zapomnieć nazwać ziemię!...