Bo takie są przecież, bo takie są przecież

Rusałek oczy...

Po czym jedne za drugimi krążyć wkoło mnie zaczynają, niby długi, zielony wąż, i coraz bliżej ku mnie przybliżają się, opasując szyję moją i piersi śliskim i zimnym splotem... Obudziłam się drżąc cała, słaba i prawie chora.

Tak opowiadała księżniczka, ale król wzruszył ramionami.

— Sny bywają nieraz bardzo dziwaczne! — rzekł. — Ale to nie powód jeszcze, abyś wyrzekała się tak pięknych klejnotów!

I rozkazał swoim truwerom86, aby zabawili księżniczkę wesołymi pieśniami.

Na drugi dzień wszakże87 księżniczka wstała z łoża smutniejsza jeszcze i bledsza.

— Ojcze mój! — rzekła. — Miałam dziś sen dziwniejszy jeszcze od poprzedniego! Śniło mi się, że perły mego naszyjnika krążyć zaczynają nad moją głową, niby rój różanozłotych świętojańskich robaczków, i taką wydzwaniają piosenkę:

Mienimy się barwą, mienimy się barwą

Różaną i złotą,