Polski strajk

...Przede wszystkim powiedzieć mu, że nie jest sam... Kassner szukał słów, liczył na palcach: musiał mówić językiem, w którym dopiero sylabizował, przed chwilą wtór tamtego pomógł mu. Ale już słyszał: NABIERZ OTUCHY!

André Malraux,

Czasy pogardy

Ofiaruję tę powieść milionom obywateli polskich pozbawionych możności ludzkiego życia i poprzez cały niewysłowiony tragizm współczesności pragnę — za pomocą tej książki — powiedzieć im słowami francuskiego pisarza: „NABIERZ OTUCHY”

Parę słów wstępu

Parę lat temu opracowałam artykuł na temat — prawdy o stosunkach pracy.

Artykuł ten roił się od liczb, zawierał urzędowo stwierdzony materiał w zakresie stanu ochrony pracy.

Dziś reportaż ten odzwierciadla również stosunki w fabrykach polskich. Obrałam tę formę literacką, żeby zawarte tu dzieje dosięgły łatwiej umysłów i serc obywateli Rzeczypospolitej, żeby silniej do nich przemówiły, niż to może zrobić suchy protokół lub opracowanie naukowe warunków pracy w Polsce.

Stosunki takie, jak tu przedstawione, napotyka się w różnych ośrodkach przemysłu polskiego. Czasem — w całej rozpiętości odmalowanego tu wachlarza dotykają jednej i tej samej fabryki (jakże wtedy upośledzonej!). Częściej występują w pewnych tego wachlarza fragmentach.