— Słyszałam, że moja matka była piękną! — odpowiedziała Naomi — słyszałam, że była rozumną i że miała odwagę umierać, gdy ją obrażono zbyt boleśnie! — Portret jej będzie wisiał w moim pokoju, przystroję go w kwiaty i do niego należeć będą wszystkie moje pocałunki! Teraz idę zabawić się w wolanta!

Z uśmiechem na twarzy zostawiła hrabinę, lecz na schodach wieżowych stanęła i ciężkie, gorzkie łzy puściły się spod jej powiek. W pięć minut później widziano wesoło śmiejącą się Naomi, całą oddaną ogólnej zabawie. Jakiś wewnętrzny instynkt nauczył ją, że łzy u tych tylko znajdują współczucie, którzy mniemają, że się cierpi tak jak oni sami.

V

— Stara hrabina oszukała mnię! — pomyślała Naomi w duszy. — Chciała mi dokuczyć. Albo zmyśliła całą historią, albo uchwyciła się kłamliwej wieści! Chcę to wiedzieć i dowiem się! — I z pieszczotami przystąpiła do hrabiego, który rozmawiał o bliskim ich rozstaniu.

— Przez dwa lata widzieć się nie będziemy, ale gdy się już znowu zobaczym, wówczas pojedziesz zemną do Paryża i Londynu, do ruchliwego, przepysznego Londynu!

— Tyś dla mnie dobry! — rzekła Naomi — przed tobą jednym też myśli moje i cała moja wola upokarzają się. Tamci, chociaż ich lubię, znośni są dla mnie tylko dlatego, że mnie bawią i że się bez nich obejść nie mogę, — ale niekiedy też gniewają mnie okropnie.

— Bo ci nie dogadzają we wszystkim, jak ja! — rzekł hrabia.

— Ty? — odpowiedziała i spojrzała mu bystro w oczy. — Ty mi dogadzasz? O nie, nawet ani w mojej najniewinniejszej, lecz najgorętszej prośbie! I to mnie martwi, czego ci nawet powiedzieć nie śmiem, bo zaraz się gniewasz i stajesz się oziębłym! — i przytuliła się do jego piersi, zaczęła igrać z jego włosami i zdawała się wstrzymywać oddech. — Ty się pewnie wstydzisz przyznać przed światem, żem twoją prawdziwą córką! a jeśli nią nie jestem, tedy powiedz mi przynajmniej, kogo mam kochać za ojca!

— Mnie! — rzekł hrabia, — mnie! tyś moim dzieckiem! — lecz wzrok jego zachmurzył się, twarz namarszczyła, jak gdyby oczy chciały zaprzeczyć temu, co wyrzekły usta.

— A w oczach świata, kto są moi rodzice? — zapytała. — Córka żyda i — ? zamilkła, a wargi jej zadrgały konwulsyjnie.