Kwadrans bez mała trwały one gody.

Co z tego — myślę — będzie? Czy wesele?

I nimem myśl tę do końca przemyślał,

oni oboje hyc! w dom — i bez księdza!

EWA

Chodźcie stąd, matko! Niech się, co chce, stanie!

ADAM

Milcz mi tam, radzę, bo cię piorun trzaśnie!

Nie powołana ty gęgało jedna!

Czekaj do czasu, aż cię nie zawezwę!