Więc ja: „Czego — mówię —

Czego tak późno tu, mój sędzio, chcecie?”

„Czego, głuptasku — mówi — chcę?” — „Tak — mówię —

i po coście tu o dziesiątej przyszli?”

„Po com tu — mówi — przyszedł o dziesiątej?”

„Puśćcie mi — mówię — rękę! Czego chcecie?”

„Czyś oszalała — powiada — dziewczyno?

Czy — mówi — dziś nie byłaś u mnie z rana

i czyś nie chciała, powiedz sama, żebym

atest ci dla Ruprechta przysposobił?”