„Czym dziś?... A jużci”. — „Więc ci go przynoszę”.

„A toć mówiłam, że sama poń46 przyjdę”.

„Sama? No, proszę. Zmysłyś postradała.

Jutro o piątej jadę — mówi — rano

i sam jej dziś, nie wiedząc, kiedy wrócę,

atest przynoszę, a ona — doprawdy

niewiele braknie, a precz mnie wyrzuci,

jutro chce, mówi, przyjść po atest do mnie!”

„Skoro o piątej wyjeżdżacie — mówię —

to co innego, panie sędzio, ale