potem zaś chce się bronić, ale wtedy

wpadną nań razem Ralf i Jan sąsiedzi,

obaj pozorem winy omamieni,

i ciotka Zofia, i ciotka Ludwina,

Co się na hałas zbiegły do komory,

i wszyscy społem lżą go, nie słuchając.

On zaś się pieni i na wszystko klnie się,

że to nie on, lecz inny ktoś dzban rozbił,

co tu na chwilę przed nim czmychnął z izby.

RUPRECHT