To najcelniejsze strzały nań gotowe!”

I, na Pelidę nacierając konno,

Królowę ręką wyrywa obronną...

Wtem budzi się nieszczęsna z odrętwienia.

Prowadzą ją, rzężącą, poranioną

I z włosem dziko wiejącym z ciemienia,

W dalsze szeregi, z czułą troską o nią.

Aliści on, Achilles niepojęty,

Któremu Eros w piersi z zimnej skały

Rozpalił nagle dziwny serca żar,