Niech sukien trzepot głośno się rozśmieje!

Dać mi przed ołtarz rosłe, piękne zwierzę

O krótkich rogach... błysk noża je zwali

Na świętym miejscu, w bezgłośnej ofierze,

Aż zadrżą mury kolumnowej sali.

Hej, gdzie jesteście, służebne od zniczy!

Z marmurów żwawo zmyjcie krew ofiary

Olejkiem perskim, co na węglach syczy!

Podkasać szaty! Napełnić puchary!

Zadąć mi w trąby, rozszaleć cytary!