Jeszcze na lud swój srogi ciskasz gniew,

Że cię wyzwolił! I krzykiem, i łzami

Chcesz, by zwycięzca wrócił na twój zew!

To tylko była omyłka — wiem o tem —

Więc proszę, wybacz czyn niepowołany.

Szkoda mi teraz krwi o to wylanej,

A jeńców naszych, za ciebie oddanych,

Ja całą duszą pragnę mieć z powrotem.

Córko Tanais, do walki niezdolna,

W imieniu ludu głoszę: jesteś wolna!