Staruszek smutnie zwiesił głowę:
— Idalka nie przyjedzie: zanadto ją absorbuje zagranica. Zresztą boi się rozruchów.
Waldemar wzruszył ramionami.
Do pokoju wszedł cicho służący. Stanął przy drzwiach i chrząknął znacząco.
Pan Maciej drgnął niespokojnie. Ordynat spytał:
— Cóż tam znowu?
— Nowa bieda, jaśnie panie.
— No?...
— W Szalach znowu strajk. Ograbiony pałac...
— Jaki pałac?! Czyś zwariował?! Przecie pałac ograbiony dawniej.