— Cóż to, wuju, wątpiłeś? Jestem przecież Michorowski! My tu mamy opinię ustaloną; niepodobna jej zaniedbać.
— Ty ją ustaliłeś?...
— Ja utrwaliłem! Dzieło zapoczątkowane przez potentatów głębowickich.
Złożył przed ordynatem zabawnie poważny ukłon.
— Których jedynym reprezentantem jesteś ty, wujciu.
Ordynat roześmiał się szczerze.
— No, mniejsza! Jakże tam z tą Anną? Kto ona?...
— Wenus! Wenus Milońska24! Boska dziewczyna! Ramiona, mówię wujowi, no, pycha! Zbudowana...
— Ale ja się pytam: kto ona? Że ładna, nie wątpię.
— A cóż mię obchodzi, kto ona? Moja! Ma śliczny buduarsio, cacy salonik, ubiera się szampańsko. Słowem: pigeon25.