— Mówiła mi Idalka.
Tragiczne, długie spojrzenie rzuciła na portret Waldemara i rzekła gorąco:
— On zwycięży do końca!
Po czym wybiegła z pokoju.
Księżna patrzyła na nią przez chwilę.
— Co jej się stało?... — Dobrzysiu! — zawołała głośno.
Dama do towarzystwa weszła pospiesznie.
— Proszę cię, idź do Rity i wybadaj, czy nie chora. Wydaje mi się dziwnie rozdrażniona. Zanieś jej starego wina. Jeśli zechce, niech przyjdzie do mnie.
Bardzo prędko potem panna Rita zjawiła się znowu.
— Dziękuję cioci za troskliwość. Dobrzysia mnie winem częstowała, lecz właściwie nic mi nie jest.