— Ale mówisz zagadkowo. Nic nie pojmuję, to jedno widzę, że wyjazd Stefci spowodował w Słodkowcach jakiś niepokój. Lecz jaki, dlaczego?...

— Ach, ciociu, trudno mi o tym mówić.

— Dlaczego wymieniłaś Waldemara? Powiedziałaś: „On zwycięży”.

— Zobaczy ciocia... zobaczy!

Zastukano do drzwi.

Wszedł służący i wręczył Ricie telegram z Wiednia od Trestki. Panna Szeliżanka przeczytała i z niezwykłą irytacją cisnęła papier na stół.

— Cóż tam znowu? — pytała księżna, biorąc telegram.

Trestka pisał:

„Wracam wkrótce. Nostalgia mnie pożera. Do Rzymu nie pojadę, licząc, że w lecie pojedziemy tam razem. Obecnie wiedenki mnie nie bawią. Zamiast cudnych profilów Węgierek wolę męczeńską palmę w Obronnem.

Nieodzowny Edward”